![]() |
| Rogaliki Babci Marysi |
Choć w Poznaniu w listopadzie zajadamy się rogalami świętomarcińskimi to lubię w tym czasie upiec mniejsze rogaliki, które przygotowywała moja mama. Rogaliki mama piekła zawsze z konfiturą z czarnej porzeczki i pamiętam, że w dzieciństwie przepadałam za nimi. Teraz doceniam, że ciasto nie jest słodkie i można je nadziewać wszystkim co wpadnie nam do ręki. Ciasto drożdżowe dojrzewa w lodówce, łatwo się je wyrabiania. Słodyczy rogalikom nadaje nadzienie i odrobina cukru pudru. Rogaliki babci Marysi dobrze się przechowują i świetnie smakują do popołudniowej kawy. Tym razem część rogalików upiekłam z nadzieniem figowo-makowym a część z domowymi powidłami. Które są lepsze? Spróbujcie sami:- )




